<title_newspaper="Sztandar Modych"> 
<title_article="W walce z biurokracj"> 
<author_1=Z. Mikoajczak> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1951">
<month="08">
<date=1951-08-06>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
 Kolego Szabowski, zo chyba wypowiedzenie. Czowiek traci po prostu ochot do pracy.
By gorcy, upalny dzie czerwcowy na budowle 3A Marszakowskiej Dzielnicy Mieszkaniowej w Warszawie. Brygadzista Marczak otar pot z czoa i mwi dalej do przewodniczcego Zarzdu Zakadowego ZMP, kol. Czesawa Szablewskiego: Na ostatni wypat dostalimy okoo 300 z kady. Nie jest to mao, ale przedtem zarabialimy wicej. Na naszych chopakach koszula co dzie mokra, a otrzymalimy tyle samo co np. brygada Pawelca, ktra pracuje na pewno mniej wydajnie. To nie jest w porzdku, za wikszy wysiek, za wiksz wydajno naley si nam wicej!.
Brygada modzieowa kol. Marczaka powstaa niedawno  w kwietniu. Zgosio si do niej 7 chopcw  w tym 4 czonkw Zwizku Modziey Polskiej i 3 niezorganizowanych. Wikszo z nich niedawno przyjechaa ze wsi do Warszawy, by pomc przy odbudowie stolicy.
Tu wyuczyli si zawodu. Wiedzieli, e zabezpieczenie moliwoci pracy i zdobycie zawodu zawdziczaj Pastwu Ludowemu i dokadali stara, by pracowa jak najlepiej. 
Tak doszli w czerwcu do swoich 212 procent normy, a jest to nielada osignicie. Nic dziwnego, e po takiej wypacie chopcy byli oburzeni.
Kol. Marczak w pierwszej chwili pomyla o zwolnieniu si z pracy. Potem jednak postanowi opowiedzie wszystko przewodniczcemu ZMP. Sysza przecie jak i inni robotnicy uskarali si na niewaciwe obliczenia zarobkw. Wiedzia rwnie, e niejedna trudno na budowie spowodowana jest ucieczk robotnikw, ktrzy zniechceni niewaciwym obliczaniom zarobkw  przechodzili do innej pracy.
Zarzd ZMP zwoa komisj. W skad jej weszo paru kolegw z zarzdu  ciela, technik i przewodniczcy, Jeden kolega z Zarzdu Dzielnicowego ZMP i dwch kolegw studentw Politechniki Warszawskiej.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
